Podsumowanie 2017

dnia


Tak, wiem, minęły już prawie dwa miesiące nowego roku a ja dopiero zabieram się za podsumowanie. Jak mawiają „starzy” górale, lepiej późno niż wcale. Jakoś specjalnie rozpisywał się nie będę. Miniony rok można uznać za przeciętny, nic nadzwyczajnego w temacie fotograficzno – podróżniczym się nie wydarzyło, za to w temacie zdrowia tak. Bardzo poważne problemy z kręgosłupem w odcinku lędźwiowym uziemiły mnie na kilka miesięcy. Większość planów legła w gruzach, inne było trzeba zaplanować raz jeszcze lub odłożyć w czasie. Miniony rok dał mi trochę do myślenia co zmienić w 2018. Oczywiście zawaliłem kilka tematów, trochę rzeczy nie poszło tak jak sobie to zaplanowałem, jednak nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Idziemy do przodu.

Jednym z ważniejszych momentów minionego roku zapewne był zakup nowego aparatu. Tak, stałem się posiadaczem systemu Fujifilm X. Z zamierzenia miałem zmienić cały system z Nikon na Fuji. Jednak stwierdziłem, że Nikona nieco odchudzę (zostawię tylko to lubię, czyli body i dosłownie kilka ukochanych szkieł) a system pozostanie nadal ze mną. Co prawda z wielkości i poręczności a także obrazka jaki daje X-T20 jestem bardzo zadowolony. Ten mały bezlusterkowiec będzie pełnił rolę konia roboczego i towarzysza mojego życia.

Rok minął, więc temat zamknięty. Trzeba się nieco przestawić i iść do przodu, nie tylko zawodowo, choć to uważam za mój priorytet, szykują się zmiany, duże zmiany ale nie chcę ich zapeszać, oby wszystko potoczyło się po mojej myśli.

Na rok 2018 zaplanowałem sobie więcej zdjęć, dokładnie tak… więcej swoich prywatnych i nie związanych zawodowo, więcej portretów i landszaftów, które bardzo lubię. Planuję również powrót do fotograficznej przeszłości, może jeszcze nie ten czas, aby powrócić do analoga, ale do stylizacji zdjęć z dawnych dobrych czasów, gdy miałem w aparacie 36 klatek.

Kolejnym planem jest rozruszanie mojego profilu na Instagramie, tak… zapominam o nim a jest ważnym elementem dzisiejszych czasów, szczególnie dla fotografia i nie tylko.

Jeszcze bardziej zapominam o swoim profilu na Pinterest. Prawdę mówić, jest to miejsce wszelakiej inspiracji nie tylko w dziedzinie foto. Aktualnie nie zamierzam się tutaj promować, chcę to miejsce wykorzystać, jako zbiór wszelakich interesujących obrazków, nie koniecznie związanych z tematem fotograficznym.

Blog… nie chcę znów pisać, że będzie więcej publikacji (tak jak pisałem rok temu), ponieważ z zeszłorocznych planów za dużo nie wyszło. Co prawda kilka prawie gotowych tematów leży i czeka na publikację. Jak będzie? Czas pokaże.

Moja flagowa strona www.gandzel.com, jeśli chodzi o fotografię ślubną przeszła już pierwszą modernizację. Została zmieniona, a tak naprawdę postawiona całkowicie od nowa (stara wersja służyła od roku 2011 bez żadnych modernizacji). Jest jeszcze dużo do zrobienia jednakże jest już w sieci, wszystko w swoim czasie.

Co jeszcze w planach… oprócz bardziej aktywnego społecznie życia i mam nadzieję mniejszej ilości stresu, który ostatnio mi towarzyszy niemal na każdym kroku… więcej luzu, więcej dystansu do rzeczy, na które nie mam wpływu, więcej uśmiechu, dobrego humoru, pozytywnych emocji i większego poczucia własnej wartości, a z tym ostatnim mam największy problem.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s