Tak minął tydzień # 4

Tak minął tydzień, wraz z nim pierwszy miesiąc nowego roku. Czas na kolejne podsumowanie tygodnia a tydzień był pełen wrażeń. W sumie przejechane ponad 1600 kilometrów, od gór po samo morze. Jak to zwykle w ferie bywa większość społeczeństwa wybiera się na zimowy odpoczynek w góry, natomiast ja pojechałem w przeciwnym kierunku, nad morze, do Gdańska. Dlaczego akurat Gdańsk? Tu można by długo wymieniać, postaram się skupić na trzech, no dobra na czterech przykładach. Pierwszy – stare i piękne portowe miasto, drugi – świetna baza wypadowa, trzeci – doskonałe połączenie drogowe z mojego miejsca zamieszkania, prawie cały czas autostrada, prawie ponieważ okoniem staje Częstochowa, dziurawa dwupasmówka, światła co skrzyżowanie i ogromna ilość fotoradarów. Jednak myślę, iż za kilka lat drogowcy uporają się z tym problemem. Czwarty – ten najważniejszy. Kilka tygodni temu otrzymałem propozycję wykonania biznesowych zdjęć dla klienta z Gdańska. Jako fotograf nie jest mi obce wsiąść w samochód i gnać na drugi koniec polski by wykonać zlecenie. Skorzystałem z zaproszenia i pojechałem do pracy. Ta propozycja dała mi również możliwość zabrania z sobą rodziny na krótki wypoczynek.

A więc Gdańsk stał się naszym domem na cały tydzień. Dzielnica Przymorze, chyba ją polubiłem. Mieszkanie w jednym z apartamentowców, szesnaste piętro z widokiem na miasto… można patrzeć i patrzeć, pięknie i spokojnie.

Wyjazd pod względem turystycznym nie był planowany (pod względem biznesowym tak), więc wszystkie odwiedzane miejsca to sponton, czasu wiele nie było, jednak coś się udało zwiedzić. Tak na marginesie, miejsca związane z historią są wkalkulowane w prawie każdy mój wyjazd. Pokrótce, co udało się zwiedzić: Archikatedra w Oliwie, Europejskie Centrum Solidarności, Westerplatte – kolejny już raz, Plaża na Górkach Zachodnich (dwa lata temu miałem tam przyjemność fotografować sesję ślubną wspaniałych ludzi, Kasi i Dawida), Molo w Brzeźnie (15 minut spacerkiem od naszego mieszkania), Molo w Orłowie, jak już Orłowo to i Klif Orłowski, dla niewtajemniczonych… stromy brzeg morski Kępy Redłowskiej w Gdyni, Muzeum Stutthof w Sztutowie czyli niemiecki obóz koncentracyjny KL Stutthof utworzony na anektowanych terenach Wolnego Miasta Gdańska. Znalazł się również czas na krótki spacer po samym Gdańsku. Wyjazd zaliczam do bardzo udanych i przyjemnych.

Aby nie zanudzać w posumowaniu tygodnia, w najbliższym czasie powstaną odrębne wpisy nawiązujące do krótkich wypadów, gdzie będzie nieco więcej informacji co i jak. Postanowiłem również, że napiszę swoją ocenę nawigacji Google, zwykle korzystam z nawigacji Garmin, jednak tym razem została w domu a do celu w każdej sytuacji prowadziły mnie mapy Google i to całkiem skutecznie. Pozdrawiam Mario.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s