W krainie nigdzie – nigdzie zaplątany sam w sobie, Trochę egoistycznie siedzę i nic nie robię…

Śladami II Wojny Światowej

Peenemünde

Od dłuższego czasu chodziło to za mną… w końcu nadarzyła się taka okazja. Szlajając się po miejscach związanych z drugą wojną światową w końcu trafiłem do Peenemünde… miejsca owianego tajemnicą i historią. To właśnie tu podczas II wojny światowej mieścił się niemiecki ośrodek badań nad nowymi broniami III Rzeszy, między innymi nad V-1 i V-2. To właśnie w tym miejscu w dniu 3 października 1942 roku odbył się pierwszy lot rakiety balistycznej oznaczanej wówczas symbolem A4 (niem. Aggregat 4), rakieta ta otrzymała później oznaczenie V-2. To właśnie tu rodziła się technologia rakietowa…

Po dawnym ośrodku pozostało niewiele, z alianckich bombardowań ocalał jedynie bunkier obsługi oraz budynek elektrowni, w którym w 1992 roku powstało centrum historyczne. Moim zdaniem warto tam pojechać i zobaczyć to miejsce, odwiedzić muzeum, przejść się po ziemi, która jest świadkiem minionych lat…


Na obcej ziemi

Szukając śladów II Wojny Światowej, nie tylko ograniczam się do łażenia po umocnieniach i ich pozostałościach. Bunkry to tylko niemi świadkowie minionych czasów, choć patrząc na niektóre z nich można by się dużo dowiedzieć. Prawdziwymi świadkami największego zbrojnego konfliktu byli ludzie i o nich będzie słów kilka.

A więc krótko i na temat… na cmentarzu Milltown, który znajduje się w zachodnim Belfaście, przy wylocie ulicy Falls w niewielkiej sekcji wojskowych grobów, tuż przy samej autostradzie niemalże pod płotem można odnaleźć polskie mogiły. Na charakterystycznych dla Aliantów nagrobkach wojskowych widnieją polskie nazwiska. Spoczywają tu lotnicy z 304-tego Dywizjonu Bombowego “Ziemi Śląskiej” im. Ks. Józefa Poniatowskiego (No. 304 Polish Bomber Squadron “Land of Silesia”), wchodzącego w skład sił powietrznych RAF, którzy nie powrócili z lotu bojowego do macierzystej bazy lotniczej. Ich zadaniem było tropienie i niszczenie niemieckich łodzi podwodnych operujących na Atlantyku. 20 grudnia 1943 roku, najprawdopodobniej podczas gęstej mgły rozbili się uderzając w szczyt góry. Ich ciała zostały odnalezione przez irlandzkie wojsko i przekazane do posterunku brytyjskiego w Irlandii Północnej.

Polegli lotnicy to: st.szer. K.Lugowski (23 l.); kpl. W .Pietrzak (27 l.); plt. P.Kowalewicz (26 l.); plt. S.Czerniawski (27 l) i sierż. K.Adamowicz (32 l.) – według informacji zamieszczonej na stronie opisującej historię tego dywizjonu widnieje jeszcze jedno nazwisko Sgt (naw.) N. Kuflik, którego nie ma na cmentarzu w Milltown.

W tym samym rzędzie spoczywają również kpl. Lewandowski (22 l.) poległy 30 kwietnia 1942 oraz kpl. J.A.Pudełko (23 l.) poległy 23 kwietnia 1942, byli oni członkami jednostki 6 AACU.

Być może komuś przydadzą się informacje tu zwarte, być może ktoś właśnie szuka swoich bliskich zaginionych podczas II Wojny Światowej.



Bateria Zuydcoote

Co prawda ten cykl artykułów powinienem zacząć od miejsca gdzie to wszystko się zaczęło, czyli od Gliwic. Niestety, będzie nieco inaczej. Część materiałów mam w domu, część materiałów mam tutaj. Zacznę, więc od najnowszych moich wypraw śladami II Wojny Światowej.

Nie mając zbyt wiele czasu, udało mi się zobaczyć tylko i aż tylko baterię Zuydcoote w rejonie miejscowości Leffrinckoucke i Zuydcoote w północnej Francji. Na plaży walają się pozostałości po mocno ufortyfikowanym i naszpikowanym bunkrami rejonie. Większość umocnień osunęła się i zaryła w piachu. Nie znalazłem w sieci zbyt wielu interesujących wiadomości na temat tej baterii, a szkoda. Być może kiedyś będę miał okazję zobaczyć a co za tym idzie także zwiedzić cały Nord – Pas De Calais.

Co do następnych publikacji, to zapewne będą one dotyczyły naszych rejonów i będą się skupiały na polskich i niemieckich umocnieniach lub ich pozostałościach.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 170 other followers