W krainie nigdzie – nigdzie zaplątany sam w sobie, Trochę egoistycznie siedzę i nic nie robię…

A ja rosnę i rosnę…

Jest słonko… a co to jest słonko?

Deszcz nie pada… pogoda się załamała i zaświeciło słonce. Korzystając z takich anomalii pogodowych wyszedłem… wyszedłem i zabrałem aparat. Już zapomniałem, że go mam. Jak nie praca, to szkoła a do tego wszystkiego, co dwa tygodnie powódź i dyżury oraz interwencje w Straży Pożarnej. Więc jest słonko to i kilka wiosennych fotek mojego malucha…


My się zimy nie boimy

Ot… takie wietrzenie siebie, rodzinki i sprzętu, bo jakoś kurzem zarasta. Pogoda ładna, zimowa i słoneczna, temperatura zadowalająca, kilka kresek poniżej zera. Czasem warto się nieco ruszyć i zobaczyć co za oknem słychać.



Mimozami jesień się zaczyna

Mimozami jesień się zaczyna, złotawa, krucha i miła… ten tekst w powiązaniu z muzyką zawsze kojarzy mi się z polską jesienią. Widziałem wiele jesieni w różnych krajach europy, lecz ta jest najpiękniejsza.

Rosną drzewa, rosną dziwne drzewa, pokręcone ich konary wiodą z sobą dziwne swary… Są jeszcze ludzie na tym świecie, dla których drzewa wydają się ogromne, liście niesamowite a wszystko to takie dziwne… hmm… dziwny jest ten świat.

martyna-jesien 02


Martyna, 30th of November 2008

Dzisiaj wielkich wpisów nie będzie, nie będzie zdjęć, nie będzie nic poza tym…

Martyna, 30 Listopad 2008, Dublin.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 170 other followers